Bezpłatny eBook, głos AI, AudioBook: Pobudka: zbiorek poezji autorstwa Adama Asnyka

AudioBook: Pobudka: zbiorek poezji autorstwa Adama Asnyka
0:00 / Unknown
Loading QR code...
Możesz posłuchać pełnej treści Pobudka: zbiorek poezji autorstwa Adama Asnyka w naszej aplikacji AI Voice AudioBook na iOS i Android. Możesz sklonować dowolny głos i tworzyć własne audiobooki z eBooków lub stron internetowych. Pobierz teraz ze sklepu z aplikacjami mobilnymi.
Posłuchaj AudioBooka: Pobudka: zbiorek poezji autorstwa Adama Asnyka
Pobudka
Precz ze zwątpieniem, co łamie I męskich pozbawia sił-- Niech targa skrwawione ramię Łańcuch, co w ciało się wpił.
Precz z małoduszną rozpaczą, Niewolno rozpaczać nam! Niech myśli zuchwale skaczą Do niebios zamkniętych bram!
Niech biegną, jak hufce zbrojne I sztandar rozwiną swój, Niech spieszą na świętą wojnę, Na wielki o prawdę bój.
Niechaj nas klęski nie straszą, Niech hasło bojowe brzmi: Za naszą wolność i waszą Za przyszłych braterstwa dni!
Choc jeden za drugim pada Z czcicieli duchowych zórz, Choc przemoc, odstępstwo, zdrada W ich łonie zatapia nóż,
Choc twierdza w gruzy się wali, Choc płonie nad głową dom-- Nie dajcie, zakuci w stali, Dostępu rozpaczy łzom!
Lecz oręż dobrawszy świeży W obronie człowieczych praw, Ostatnia garstko rycerzy, Do końca swe czoło staw!
Duch ludzki wszak nie na wieki W krwiożerczych zatonal snach I szydząc z jutrzenki dalekiej, Uwielbił przemoc i strach.
Nie zawsze narodów pycha Bezmyślna władania chuc, Przed siłą ugnie się cicha, By w oczy ofiarom pluć;
Nie zawsze na cudze chciwa Będzie wśród przekleństw i skarg Kić innym kajdan ogniwa, Aż własny zakuje kark.
Powoli światło się wciska I dalej posuwa w głąb... A jak Jerycho w zwaliska Od dźwięku runęło trąb,
Tak runie w świetlanej zorzy Więzienia ponury gmach... I ludzkość oczy otworzy Po przeszłych zbudzona snach.
Więc w naszym krwawym pochodzie Zwątpienie i rozpacz precz! Ze szczęściem ludzkości w zgodzie Uchwyćmy duchowy miecz.
Chociaż nas wrogi opasza, Niech hasło bojowe brzmi: Za naszą wolność i waszą! Za przyszłych braterstwa dni!
Szczęśliwe ludy!
Szczęśliwe ludy! gdy im w górze świeci Wolnej ojczyzny widoma potęga, Co darząc blaskiem najuboższe dzieci, W podziemia nędzy i boleści sięga.
Szczęśliwe kraje! gdzie pokoleń praca Nie idzie w niwecz wśród gromów i burzy, Lecz gdzie czyn wszelki ojczyznę wzbogaca I gdzie myśl każda jej tryumfom służy.
Szczęśliwe ludy i szczęśliwe kraje, Gdzie geniusz wodza, bohatera męstwo I żywot, który w ofierze oddaje, Wielkim ideom zapewnia zwycięstwo.
Tam nawet nędzarz, którego w proch zetrze Zawziętość losu -- głowę wznosi śmiało, Gdyż w pierś wciągając rodzinne powietrze, Oddycha szczęściem narodu i chwałą.
Tam są szczęśliwi, co w niedoli mogą Śnić, że ich dzieciom losy się uśmiechną I że spokojem patrzeć w przyszłość błogą I o pomyślność oprzeć się powszechną.
Póki w narodzie...
Póki w narodzie myśl swobody żyje, Wola i godność i męstwo człowiecze, Póki sam w ręce nie odda się czyje I praw się swoich do życia nie zrzecze,
To ani łańcuch, co mu ściska szyję, Ani utkwione w jego piersiach miecze, Ani go przemoc żadna nie zabije I w noc dziejowej hańby nie zawlecze.
Zginąć on może z własnej tylko ręki, Gdy nim owładnie rozpacz senna, głucha, Co mu spoczynek wskaże w grobie miękki
I to zwątpienie, co szepcze do ucha. Że jednem tylko lekarstwem na męki Jest dobrowolne samobójstwo ducha.
Miejmy nadzieje...
Miejmy nadzieję! Nie tę lichą, marną, Co rdzeń spróchniały w watły kwiat ubiera, Lecz tę niezłomną, która tkwi jak ziarno Przyszłych poświęceń w duszy bohatera.
Miejmy nadzieję! Nie tę chciwą złudzeń Ślepego szczęścia płochą zalotnicę, Lecz tę, co w grobach czeka dnia przebudzeń I przechowuje oręż i przyłbice.
Miejmy odwagę! Nie tę jednodniową, Co w rozpaczliwem przedsięwzięciu pryska, Lecz tę, co z wiecznie podniesioną głową Nie da się zepchnąć z swego stanowiska.
Miejmy odwagę! Nie tę tchnącą szalem, Która na oślep leci bez oręża, Lecz tę, co sama niezdobytym wałem Przeciwne losy stałością zwycięża.
Przestańmy własną pieścić się boleścią, Przestańmy ciągłym lamentem się poić, Kochać się w skargach jest rzeczą niewieścią Mężom należy w milczeniu się zbroić.
Lecz nie przestajmy czcić świętości swoje I przechowywać ideałów czystość, Do nas należy dać im moc i zbroje, By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość.
Dzień nadchodzi.
Niegdyś, niegdyś z pod Wawelu Młodź rycerska biegła w zbroi, Do jasnego biegła celu, Nadstawiając piersi swojej.
Przy zakonie stojąc twardo I przy prawie swem człowieczem, Z męską śmierci szła pogardą. Chrześcijaństwa bronić mieczem;
I w orężnej świata dobie, W której wszystko krwią się płaci, Wywalczała chwałę sobie, A obronę słabszej braci.
Ten rycerski dzień zasługi Już się skończył--już obrońcy Na spoczynek poszli długi I nad nimi zaszło słońce
Przeszłość cała, jasna, żywa Zatonęła w nocną ciszę, Lecz w podziemiach, gdzie spoczywa, Młode dziecię znów kołysze.
I choć jeszcze chmurno, mroczno, Już się sercem budzą młodzi, Czui się już jasność niewidoczną, Czui się, że nowy dzień nadchodzi.
Dzień nadchodzi, w którym ludy Rozdzielone krwią przelaną, Nienawiścią zbrojne wpół, Do bratniego koła staną.
I na gruzach krwawej pychy I plemiennych walk szaleństwa
Możesz pobrać, przeczytać online, znaleźć więcej szczegółów tego pełnego eBooka Pobudka: zbiorek poezji autorstwa Adama Asnyka z
I przekonwertować go na Audiobooka z dowolnym głosem w naszej aplikacji AI Voice AudioBook.
Loading QR code...